- “Ktoś kiedyś powiedział, że niektóre przeprawy życiowe – czy to ekstatyczne, czy katastrofalne – winny nakładać na nas obowiązek zmiany imienia, jako że po ich przejściu nie jesteśmy już tym, czym byliśmy wcześniej. Obowiązuje jednak odwrotna zasada: nasze imiona wloką się za nami jeszcze długo po tym jak wszystko, co przypominało to czym byliśmy wcześniej, lub to, czym wydawało nam się że byliśmy, przestało istnieć. Nie, żebyśmy mieli wiele za punkt wyjścia – jedynie kilka wątpliwych wspomnień i impulsów dryfujących w przestrzeni jak płatki śniegu podczas szarej i nieskończonej zimy. Ostatecznie jednak każdy z płatków opada, osadzając się w zimnej i bezimiennej otchłani.”
– Thomas Ligotti, fragment “In a Foreign Town, In a Foreign Land”, treść ulotki z opowiadania.
Czy nie bylibyśmy szczęśliwsi, gdyby – tak jak dawniej – każdy próg w życiu człowieka znaczony był nadaniem nowego imienia? Dlaczego właściwie każe nam się obchodzić urodziny?