— A naprawdę sprawiedliwość (…) nie polega na zewnętrznym działaniu czynników wewnętrznych człowieka, tylko na tym, co się w nim samym z tymi czynnikami dzieje. Na tym, że on nie pozwala, żeby którykolwiek z nich robił mu w duszy to, co do niego nie należy, ani żeby spełniał kilka różnych funkcyj na raz. Taki człowiek urządził sobie gospodarstwo wewnętrzne, jak się należy, panuje sam nad sobą, utrzymuje we własnym wnętrzu ład, jest dla samego siebie przyjacielem; zharmonizował swoje trzy czynniki wewnętrzne, jakby trzy struny dobrze współbrzmiące: najniższą, najwyższą i środkową, i jeżeli pomiędzy tymi są jeszcze jakieś inne, on je wszystkie związał i stał się ze wszech miar jedną jednostką, a nie jakimś zbiorem wielu jednostek, opanowany i zharmonizowany postępuje też tak samo, kiedy coś robi, czy to gdy majątek zdobywa, czy o własne ciało dba, albo i w jakimś wystąpieniu publicznym, albo w prywatnych umowach — we wszystkich tych sprawach i dziedzinach on uważa i nazywa sprawiedliwym i pięknym każdy taki czyn, który tę jego równowagę zachowuje i do niej się przyczynia. Mądrością nazywa wiedzę, która takie czyny dyktuje. Niesprawiedliwym nazywa czyn, który tę jego harmonię wewnętrzną psuje, a głupotą nazywa mniemanie, które znowu takie czyny dyktuje. (…)
— Niechże będzie — mówię. — A teraz, myślę, trzeba wziąć pod uwagę niesprawiedliwość.
— Jasna rzecz.
— Nieprawdaż. To musi być rozpad i walka wewnętrzna pewnego rodzaju między tymi trzema pierwiastkami i łączenie wielu funkcyj w jednym ręku, i zajmowanie się nie swoimi rzeczami, i bunt jakiejś części przeciw całości duszy. Ten bunt zmierza do tego, żeby w niej władzę objęło nie to, co władać powinno, ale pierwiastek takiej natury, że powinien podlegać czynnikom urodzonym do władzy. Zgodzimy się, myślę, że jest to coś takiego; że zamieszanie i błąkanie się tych pierwiastków to jest niesprawiedliwość i rozpusta, i tchórzostwo, i głupota.

Platon
Państwo

- Czy w twoim nauczaniu jest miejsce na wolną wolę?
- Wolna wola jest dyspozycją prawdziwego Ja, tego kogo nazywamy Mistrzem. Ten, kto jest Mistrzem, ten ma wolę. Ten kto nim nie jest, nie posiada woli. To, co pospolicie nazywa się wolą to rozstrzygnięcie pomiędzy chęcią a niechęcią. Na przykład, umysł chce czegoś a uczucia tego nie chcą – jeśli umysł okaże się silniejszy niż uczucie, człowiek podporządkowuje się swojemu umysłowi. W przeciwnym razie, będzie posłuszny swym uczuciom. To właśnie zwie się „wolną wolą” u zwykłego człowieka. Zwykły człowiek jest rządzony raz przez umysł, raz przez uczucie, raz przez ciało. Bardzo często jest posłuszny rozkazom pochodzącym z automatycznego aparatu; tysiąckrotnie częściej rozkazuje mu centrum seksualne.
Prawdziwa wolna wola może istnieć tylko kiedy rozkazuje jedno Ja, kiedy człowiek posiada Mistrza dla jego drużyny. Zwyczajny człowiek nie posiada mistrza; pasażerowie w powozie nieustannie się zmieniają i każdy z nich nazywa siebie Ja.
Tym niemniej, wolna wola to rzeczywistość, ona istnieje. My jednak, tacy jacy jesteśmy, nie możemy jej mieć. Może ją mieć prawdziwy człowiek.
- Czy nie ma ludzi posiadających wolną wolę?
- Mówię o większości ludzi. Ci którzy mają wolę – mają wolę. Tak czy inaczej, wolna wola nie jest zjawiskiem zwyczajnym. Nie można jej mieć na żądanie, nie można jej kupić w sklepie.

G. I. Gurdżijew
Views from the Real World
tłum. ja

Pozostaw odpowiedź